Tapczan dwuosobowy – sprytny mebel do małego mieszkania

De Gunivers Wiki

Kiedy zaczęłam szukać mebla do swojego nowego mieszkania, zwróciłam uwagę na tapicerkę welurową. Brzmi to może elegancko, ale welur ma praktyczną zaletę - nie mechaci się tak szybko jak len i jest łatwiejszy do czyszczenia niż aksamit. Mój kot próbował ostrzyć pazury na rogu, ale gładka powierzchnia nie dawała mu przyczepności. Tapicerka welurowa w kolorze ciemnego granatu dodała wnętrzu charakteru, a przy codziennym użytkowaniu nie widać na niej smug. Do tego materiał oddycha, więc podczas upałów nie ma problemu z poceniem się na kanapie.

Kiedy szukałam dla siebie mebla do sypialni połączonej z salonem, zwracałam uwagę przede wszystkim na wymiary. Tapczan dwuosobowy ma zazwyczaj szerokość 140 lub 160 centymetrów, co daje komfort snu dla dwóch dorosłych osób. Głębokość siedziska jest większa niż w standardowej kanapie, więc spanie na nim jest wygodniejsze niż na wersalce. Wersalka często ma wąskie siedzisko i trzeba spać po skosie, a tutaj materac jest pełnowymiarowy. Ja wybrałam model ze stelażem listwowym, który zapewnia lepsze podparcie dla kręgosłupa niż zwykła płyta wiórowa. Listwy lekko uginają się pod ciężarem ciała, co poprawia wentylację materaca i zapobiega zapadaniu się w jednym miejscu.

Zastanawiam się, dlaczego wcześniej nie pomyślałam o tym meblu. W internecie często widzę porównania tapczanu z kanapą z funkcją spania, ale to dwa różne światy. Kanapa z funkcją spania bywa wygodna, ale jej materac jest cieńszy, a stelaż często opiera się na metalowej siatce. Tapczan dwuosobowy to przede wszystkim łóżko, które wygląda jak sofa. W ciągu dnia służy do siedzenia, wieczorem do spania. W moim pokoju dziennym postawiłam go pod ścianą, a nad nim zamontowałam półkę na książki. Dzięki temu zaoszczędziłam miejsce na szafkę nocną.

Zastanawiałam się kiedyś, jak pomieścić w jednym pokoju i wygodne miejsce do spania, i funkcjonalną kanapę do siedzenia. Mój kawalerka ma ledwie 25 metrów, a goście nocujący na dmuchanym materacu przestali być rozwiązaniem. Wtedy trafiłam na tapczan rozkładany, który okazał się strzałem w dziesiątkę. To nie jest zwykła wersalka z cienkim siedziskiem, ale solidny mebel z prawdziwym stelażem listwowym i materacem piankowym o grubości 16 centymetrów. Dzięki temu codzienne spanie nie różni się od tego na tradycyjnym łóżku, a za dnia mebel znika w rogu jako elegancka kanapa.

Kolejna sprawa to rozmiar. W sklepie meble tapicerowane wyglądają zgrabnie, ale w domu okazują się potworem. Mierzyłam kiedyś moduł 250 cm, który w salonie 18-metrowym zajął całą ścianę i zasłonił grzejnik. Teraz zawsze radzę: weźcie taśmę mierniczą i odwzorujcie kształt mebla na podłodze za pomocą sznurka. Albo wyciętych z gazety prostokątów. To jedyny sposób, żeby nie kupić kota w worku. I pamiętajcie o drzwiach. Wnoszenie kanapy przez wąski korytarz to osobna historia.

Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania, miałam 38 metrów kwadratowych do zagospodarowania i koszmarne wspomnienie rozkładanej wersalki z dzieciństwa. Wiecie, tej z wystającym sprężyną i cienkim jak opłatek materacem. Postanowiłam, że meble tapicerowane muszą być nie tylko ładne, ale przede wszystkim funkcjonalne. I tak trafiłam na kanapę z funkcją spania, która okazała się game changerem. Zamiast standardowego 140 cm szerokości, wybrałam model 190 na 140 z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym. To nie jest przechwałka, to realne rozwiązanie problemu, gdy co drugi weekend ktoś nocuje na mojej sofie.

Przyjaciele często pytają, czy tapczan rozkładany nadaje się dla pary. Jeśli ktoś ma wersję o szerokości 140 centymetrów, to tak, ale ja mam węższy model i śpię na nim sama. Dla dwóch osób lepsza będzie kanapa z funkcją spania o pełnych wymiarach. Natomiast tapczan sprawdza się świetnie jako zapasowe łóżko dla gościa, który zostaje na noc. Moja siostra, która ma 180 centymetrów wzrostu, zmieściła się wygodnie bez zwisania nóg.

Materac to serce każdego łóżka, dlatego nie szłam na kompromisy. Wybrałam materac piankowy o wysokości 16 centymetrów, z pianką termoelastyczną. Taka pianka dopasowuje się do kształtu ciała, ale nie jest zbyt miękka – ma średnią twardość, co odpowiada mnie i mojemu partnerowi. Ważne, żeby materac miał zdejmowany pokrowiec, bo łatwiej go wyprać. W przypadku tapczanu dwuosobowego często materac jest wbudowany w ramę, ale da się go wyjąć do czyszczenia. Ja dodatkowo kupiłam ochraniacz, który chroni przed kurzem i roztoczami. W małej sypialni to szczególnie ważne, bo brak cyrkulacji powietrza sprzyja alergiom.

Moi klienci często pytają o wersalkę jako tańszą alternatywę. Owszem, jest budżetowa, ale ma swoje wady. Standardowa wersalka ma materac o grubości zaledwie 8-10 centymetrów, co przy dłuższym spaniu powoduje ból pleców. Znajoma kupiła taką do pokoju gościnnego i po pierwszej nocy jej teściowie spali na podłodze. Dlatego jeśli decydujecie się na wersalkę, szukajcie modeli z dodatkowym stelażem listwowym. Listwy amortyzują ciężar i zapobiegają zapadaniu się materaca.